Kołobrzeg nazywany jest polską stolicą SPA, ponieważ działa ponad 30 ośrodków sanatoryjnych i tyle samo basenów, czyniąc go jednym z największych kurortów w Polsce. To miasto z 1000-letnią historią, położone nad Morzem Bałtyckim w jego środkowej części, a dzieli go na pół rzeka Parsęta. W samym mieście jest 6 parków, z których największy to Park im Stefana Żeromskiego. Tutaj też znajduje się najdłuższe żelbetonowe molo w Polsce liczące prawie 220 metrów długości w głąb morza i 9 metrów szerokości, port handlowy, wojenny, rybacki, jachtowy oraz przystań pasażerska.
Z terapeutycznego punktu widzenia nie do przecenienia są kołobrzeskie wiatry wiejące od morza do lądu i wzdłuż linii brzegowej, które nasycają kołobrzeskie powietrze ozonem i rozpylonymi cząsteczkami jodu. W Kołobrzegu znajdziemy też czarne i białe złoto. Czarnym złotem jest borowina, a białym solanki. To nie tylko uzdrowisko, ale również miejsce o bogatej historii i wielu atrakcjach turystycznych. Dzięki specyficznemu mikroklimatowi, bogatemu w jod powietrzu oraz szerokiej gamie zabiegów rehabilitacyjnych to jest to, po co my seniorzy tam pojechaliśmy. Co prawda to tylko 8 dni ale Kołobrzeg dał nam bardzo dużo. Wspaniały ośrodek blisko morza, zabiegi na najwyższym poziomie, zawsze uśmiechnięta obsługa, smaczne posiłki, czyste i gustownie urządzone pokoje, piękna świąteczna dekoracja, a przede wszystkim pogoda i spacery brzegiem morza, piękne zachody słońca i kojący szum fal.
Ale to nie wszystko. Po zabiegach mieliśmy czas na spacer po kołobrzeskim molo i promenadzie i cieszenie się świeżym morskim powietrzem. W zasięgu wzroku, spacerując brzegiem morza, podziwialiśmy Latarnię morską znajdującą się przy wejściu do portu, ale pokonanie 109 schodków aby wejść na jej szczyt, pozostało w sferze marzeń. Piękna pogoda pozwalała nam na dłuższe spacery do miejsc, gdzie mogliśmy poczuć historyczny klimat tego miasta. Idąc w kierunku Starego Miasta mijaliśmy odrestaurowany neogotycki gmach Poczty, który znalazł się pośród 5% budynków ocalałych z wojennej pożogi i neogotycki Ratusz o wyglądzie zamku. Tam też odwiedziliśmy gotycką Bazylikę konkatedralną Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Dla miłośników historii, a byli też i tacy w naszej grupie, była wizyta w Muzeum Oręża Polskiego gdzie mogli podziwiać eksponaty związane z historią polskiego wojska.
Na uwagę zasługuje zwiedzanie miasta meleksem, bo to jedna z atrakcji jakie oferuje to miasto. Taka przejażdżka pozwoliła w ciągu 1 godziny poznać najważniejsze punkty Kołobrzegu oraz dowiedzieć się wielu interesujących faktów na ich temat przekazywaną w humorystyczny sposób przez lektora. Jako że miasto pięknie wygląda nocą więc postanowili po kolacji zobaczyć Kołobrzeg nocą i wybrali się na taką wycieczkę meleksem. Zobaczyli pięknie oświetlony port pasażerski, najstarszy most, port jachtowy, Ratusz, Katedrę, Pałac Branszwickich, Basztę Prochową, Latarnię morską, Amfiteatr, Pocztę, Milenium a także pięknie podświetlone zajączki i jajka ustawione na skwerach.
Ale to nie koniec atrakcji, bo część grupy wybrała się w niedzielę na całodniową wycieczkę do Berlina.
Miłym akcentem naszego ośrodka było powitanie naszej grupy przy kolacji lampką wina a w połowie pobytu zorganizowanie wieczorku przy muzyce na żywo i lampce wina. Jako że to okres Wielkiego Postu, więc mogliśmy tylko pośpiewać, posłuchać muzyki i delektować się smakołykami przygotowanymi na ten wieczór. Niezapomnianych wrażeń dostarczył nam również rejs statkiem.
Wspomnę jeszcze o grocie solnej, z której mogliśmy korzystać i kawiarni z pyszną szarlotką z lodami i serniku.
Na zakończenie pobytu w ostatni wieczór zostaliśmy dłużej na stołówce aby wspólnie wypić po lampce szampana i podziękować sobie nawzajem za wspólnie spędzony czas. Wszystko co dobre szybko się kończy, a nasz pobyt, choć krótki, był właśnie taki.
Tekst i foto:H. Pawusiak
Foto: U.Pachuta, K. Kulpa
E.Szymanik