|
 
|
POPRZEDNIA STRONA
|
NASTĘPNA
STRONA 
|
Aktualizacja:
29 października 2007 r.
W JANOWIE POPŁYWAJĄ
Trwa budowa sportowo-rekreacyjnego kompleksu pływalni
Do końca roku budowlańcy położą dach na krytej pływalni w Janowie Lubelskim. Inwestycja największa z realizowanych dotychczas w tym mieście, ma być oddana do użytku na początku września 2008 roku. Pływalnia należy do najnowocześniejszych w południowo - wschodniej Polsce.
Obiekt będzie miał 3826 metrów kwadratowych i znajdą się w nim m.in.: basen sportowy dostosowany do potrzeb niepełnosprawnych, basen rekreacyjny z hydromasażem do zabiegów rehabilitacyjnych, brodzik dla dzieci, zjeżdżalnia rurowa, sauny i kręgielnia. Szacunkowy koszt inwestycji to około 15 mln zł - prawie 75 proc. pochodzi ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Pozostałe koszty po połowie pokryją gmina oraz powiat janowski.
- Kryta pływalnia będzie pełniła wiele funkcji - zaznacza Krzysztof Kołtyś, burmistrz Janowa Lubelskiego. - Przede wszystkim będzie służyła prowadzeniu zajęć szkolnych, jak również będzie pełniła funkcję sportowo – rekreacyjną dla mieszkańców gminy i powiatu oraz coraz liczniej odwiedzających nas turystów.
Wykonawcą inwestycji jest przedsiębiorstwo STALPRZEM ze Stalowej Woli.
Andrzej Wojtan
Kurier Lubelski, 26.10.2007
do
góry 
SZANSA W BOROWNICY
Od 11 października obowiązuje rozporządzenie Rady Ministrów o włączeniu do obszaru Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej ponad 15 hektarów terenów położonych pomiędzy Janowem Lubelskim, a
Modliborzycami.
W skład podstrefy janowskiej wchodzą trzy działki (1,9 ha, 1,5 ha i 11,7 ha) położone po obu stronach drogi łączącej
„krąjówkę" DK-19/74 z nowym składowiskiem odpadów komunalnych. Na razie tyle, ale już trwają starania o rozszerzenie obszaru podstrefy do ok. 18 hektarów. Są to tereny w pełni uzbrojone, ale praktycznie „czyste”, nie zabudowane niczym, jakie najbardziej lubią inwestorzy.
— Atrakcyjność inwestycyjna gminy w oczach inwestorów radykalnie rośnie - komentuje decyzję o powołaniu podstrefy burmistrz Krzysztof Kołtyś. - To nasz ogromny sukces. W województwie lubelskim równocześnie z naszą podstrefą powstają jedynie podstrefy w dwóch dużych miastach: w Lublinie i w Puławach. Sukces ten stał się możliwy dlatego, że od kilku lat skupowaliśmy tereny pod strefę, a rok temu rząd podjął decyzję o powiększeniu terenów istniejących stref.
Do dalszego skupowania terenów z myślą o tworzeniu jak najlepszych warunków inwestowania namawia burmistrza Marek Indyk, szef TSSE ,.WISŁOSAN", najlepiej zarządzanej specjalnej strefy ekonomicznej w Polsce. Właśnie dyrektor przymierza się do wydania zezwolenia na działalność w TSSE opatrzonego numerem 150.
W Janowie, niezależnie od zasłużonej satysfakcji i łagodnego entuzjazmu, daje się wyczuć także świadomość, że samo istnienie strefy nie gwarantuje pojaw lenia się inwestora. Są przecież w Polsce miasta, które od dawna mają strefy, a nie maja inwestorów. W Borownicy, gdzie od kilku lat rozwijana jest Janowska Strefa Inwestycyjna, licząca już ok. 200 ha, inwestorów pojawiło się już kilku, a kolejnych kilku puka do drzwi.
- Pamiętajmy, że o inwestorów konkurują wszystkie miasta i gminy w Polsce. Mam jednak nadzieję, że lokalizacja strefy w Borownicy. w bezpośrednim sąsiedztwie przyszłej ważnej drogi ekspresowej S 19, będzie ważnym i skutecznym argumentem - dodaje K. Kołtyś. Co ważne, posiadamy również oferty inwestycyjne dla firm, które z różnych względów nie mogą lub nie chcą funkcjonować na zasadach obowiązujących w specjalnych strefach ekonomicznych.
Już ogłoszono przetarg na sześć 30-arowych działek w sąsiedztwie
podstrefy. Są to działki stykające się ze sobą, więc jeśli ktoś chce mieć działkę 60, czy 90-arową, może ją mieć. Trwają także rozmowy z inwestorem, który poszukuje w Janowie znacznie większej, 3-hektarowej nieruchomości. Burmistrz, zapewnia, iż na ukończeniu jest już dokumentacja techniczna na dozbrojenie terenów inwestycyjnych o powierzchni 70 hektarów. Jeśli powiodą, się starania Janowa o dofinansowanie z funduszy unijnych, to już w przyszłym roku tereny te będą dozhrajane.
Z analiz poczynionych w UM wynika,że oczekiwania Janowa względem strefy są dość duże: docelowo 300 nowych miejsc pracy.
Nie są to plany wygórowane — uważa M. Indyk. Z naszych doświadczeń wynika, że takie są mniej więcej normy: ok. 20 nowych miejsc pracy na hektar obszaru. Znacznie ważniejsze jest jednak to, że każde nowe miejsce pracy w specjalnej strefie generuje 1,5-2 nowe miejsca w otoczeniu strefy.
Pierwszych zezwoleń wydanych dla podstrefy w Janowie oczekiwać można na początku 2008 r. Będziemy szczęśliwi, jeśli w przyszłym roku powstanie tu pierwszych kilkadziesiąt miejsc pracy - mówi K. Kołtyś. Zapowiada opracowanie w najbliższym czasie pakietu zależnych od samorządu udogodnień dla inwestorów, takich jak np. ulgi w podatku od nieruchomości. Inwestorzy mogą leż liczyć na specjalne, preferencyjne wsparcie oferowane wszystkim inwestorom na terenie Lubelszczyzny. Plus, naturalnie, ulgi wynikające z regulacji strefowych". Przywileje dla tych firm, które decydują się na zainwestowanie w strefie, są znaczące: poniesione nakłady inwestycyjne podlegają możliwości odliczenia od podatku dochodowego do wysokości 70 proc. Warunek uruchomienia tego mechanizmu: zainwestowanie co najmniej 100 tys. euro. Jeśli zatem ktoś zainwestuje w strefie w zakład o wartości 1 mln zł. będzie mógł skorzystać z ulgi w podatku dochodowym do wysokości 700 tys. zł.
Specjalne regulacje prawne w TSSE, a więc i w Janowie, obowiązywać będą do 2017 roku, ale podobno rząd pracuje intensywnie nad tym, by okres obowiązywania przepisów wydłużyć jeszcze o 5 lat. Dla janowskiej podstrefy może to być dodatkowy magnes na inwestorów, którzy muszą mieć w miarę jasno określony czas, w którym mogą liczyć na zwrot zainwestowanych pieniędzy. Okres 10-letni oceniany jest jako absolutne minimum.
Na koniec ubiegłego roku w powiecie janowskim bezrobocie wynosiło 15,2 proc.. na koniec pierwszego półrocza 2007 r. - 13.1 proc. Średnia płaca brutto wynosi tutaj 1911 zł miesięcznie, co z punktu widzenia inwestorów oznacza względnie niskie koszty siły roboczej. Z punktu widzenia zaś lokalnego rynku pracy (postrzeganego jako koło o promieniu 40 km, obejmujące m.in. Kraśnik. Biłgoraj i Nisko) każdy nowy inwestor, każde nowe miejsce pracy oznacza zwiększanie się szans na zmianę filozofii rynku pracy. Ludzie liczą, że konkurujące ze sobą, firmy siłą rzeczy będą musiały walczyć o pracowników wyższymi płacami, ale i lepszymi warunkami pracy. Podobny proces zaczyna być już obserwowany w Stalowej Woli. Janowszczyzna czeka na taki moment: tu 65 proc. bezrobotnych nie ukończyło jeszcze 35 lat życia. 45 proc. ma co najmniej średnie wykształcenie, tu corocznie na rynek pracy trafia 700 absolwentów.
Jerzy Reszczyński
Tygodnik Nadwiślański, 25.10.2007
do
góry 
WZIĘCI W DWA OGNIE
Kilkaset osób, głównie mieszkańców Momot, Janowa Lubelskiego i okolicznych wiosek, wzięło udział w uroczystościach upamiętniających kapitulację oddziałów pułkownika T. Zieleniewskiego. Pod koniec września 1939 roku na ziemi janowskiej grupa Tadeusza Zieleniewskiego usiłowała walczyć z Wehrmachtem i Armią Czerwoną. Pułkownik chciał przeprowadzić oddziały na Węgry, wykorzystując przestrzeń demarkacyjną między armią niemiecką i sowiecką. Niestety, pod Momotami Górnymi polskie oddziały zostały otoczone przez Rosjan i Niemców. Została już tyko kapitulacja. 11 października 1939 r., po mszy, poddali się Sowietom jako ostatni polscy żołnierze, którzy skapitulowali w kampanii wrześniowej. Ponad 10 tys. żołnierzy i oficerów dostało się do niewoli, większość zginęła w Katyniu i Charkowie.
Fabian Plapis
Dziennik Wschodni, 8.10.2007
do
góry 
KAŻDY ZWIERZAK JE MI PROSTO Z RĘKI
Na co dzień opiekuje się ostoją konika biłgorajskiego w Szklarni koło Janowa Lubelskiego. A że ma dobre serce, ludzie podrzucają mu inne zwierzaki. Wtedy z konikami mieszkają kozy, sarny. Trafił się nawet królewski orzeł.
Do Szklarni od Janowa Lubelskiego jest dosłownie parę kroków. W połowie wsi znajduje się 40 hektarów ogrodzonych łąk. Tam od wiosny do zimy żyją na wolnym powietrzu koniki biłgorajskie.
Pan Zbyszek wyciąga okarynę. Przykłada do ust mały, gliniany instrument i zaczyna grać. Po minucie podchodzi od nas Stokrotka z małą Sonatą. - Tak by za nic nie przyszły. Ale nauczyłem od małego. Sonatka właśnie kończy kurację. Miała ciętą ranę. Miesiąc się goiła - mówi Zbigniew Butryn. Opiekuje się w sumie 21 konikami biłgorajskimi.
Takiego zwierzaka można sobie kupić za 3,5 tys. złotych. W sam raz pasuje do większego ogrodu. Nie potrzebuję zagrody, w zimie schowa się pod wiatę. Od wiosny do jesieni się pasie, w zimie zjada 10 kilogramów siana na dobę. - Ale warunek. Jeśli kupicie jednego, musi mieć jakiegoś zwierzaka do towarzystwa. Świnkę, albo psa - śmieje się Butryn. - Bo inaczej konik dostanie choroby sierocej.
Do Szklarni ludzie zwożą chore zwierzaki. A to czarnego boćka ktoś znajduje. Jak Stefana, który teraz dzieciaki na przystanek odprowadza. A to zranionego orła
bielika.
- Podchodziłem do niego w skórzanym kombinezonie ochronnym, bo pazurami potrafi człowieka do kości przeorać - opowiada pan Zbyszek. Podczas kuracji tak się z sobą zaprzyjaźnili, że orzeł chodził za nim krok w krok. Potem jeszcze przylatywał, siadał na ogrodzeniu, i jadł z ręki.
Pan Zbyszek ma serce jak św. Franciszek. Pamiętam, jak kilka lat temu radni uchwalili, że w Janowie nie wolno trzymać zwierząt. A ludzie hodowali wtedy kozy na mleko. No i wszystkie poszły do Zbyszka. Miał ich więcej niż koników - mówi Łukasz Drewniak, dyrektor Janowskiego Centrum Kultury.
- Czy do zwierzaków trzeba mieć dobre serce? - pytam.
Trzeba wielkiej cierpliwości i delikatności. Pamiętam, jak ratowałem ranną sarenkę. Bała się tak, że jak wyciągnąłem rękę to serce jej pękło - kończy pan Zbyszek.
Waldemar Sulisz
Dziennik Wschodni, 8.10.2007
do
góry 
SENIORZE,
NIE NUDŹ SIĘ!
Od września seniorzy z Janowa Lubelskiego mają miejsce na spotkania, pogaduszki i odpoczynek. Swoją działalność rozpoczął od dawna oczekiwany Klub Seniora „Wrzos". Utworzenie klubu było możliwe dzięki pozyskanym środkom przez Ośrodek Pomocy Społecznej. Jego celem jest integracja i aktywizacja osób starszych.
Seniorzy będą mogli tu realizować swoje zainteresowania i rozwijać zdolności. Wszystko zależy od tego, co będą chcieli robić; jesteśmy w stanie im pomóc w zorganizowaniu zajęć, jakie sobie tylko wymyślą. Na początek mamy zaplanowanych kilka spotkań z lekarzami specjalistami i dietetykami - mówi Natalia Kiszka z OPS w Janowie Lubelskim. Spotkania odbywają się w każdy wtorek w godzinach od godz. 14 do 16 w Ośrodku Pomocy Społecznej ul. Bohaterów Porytowego Wzgórza.
FP
Dziennik Wschodni,
3 października 2007 r.
do
góry 
|
POPRZEDNIA STRONA
|
NASTĘPNA
STRONA 
|
|