|
 
Dodano:
15 września 2009 r.
KWAS, MIÓD I KASZANKA
Przez weekend w Lublinie królowały smaki wszelakie. Na jarmarku na Starym Mieście kupić można było: miód, pieczywo, wędlinę, piwo, dżem i wiele innych smakołyków. A wszystko za sprawą Europejskiego Festiwalu Smaku. Wczoraj impreza dobiegła końca.
Największym hitem okazała się... kaszanka. Lublinianie i turyści woleli ją od kiełbasy swojskiej czy wiejskiej. - Przywieźliśmy jej ogromne ilości, ale była tak chętnie kupowana, że około godziny 15 wiedzieliśmy, że dla wszystkich nie wystarczy - mówiła Ewa Swacha, ekspedientka na jednym ze stoisk z wędlinami.
Podobnie było z chlebem posmarowanym smalcem. Natomiast w kategorii napoje, największym powodzeniem cieszył się kwas chlebowy i napój miodowy.
Lublinianie tłumnie stawili się na Festiwalu Smaku. Jarmark św. Jacka na Starym Mieście przyciągnął z pewnością kilka tysięcy uczestników. - To świetna okazja do poznania tradycyjnej regionalnej kuchni - mówiła Ewa Leonowicz z Lublina. - Fajne jest to, że mogę przyjść i spróbować takich pyszności, jak np. placki ziemniaczane lub chleb litewski.
Na regionalne potrawy nie narzekał też najsłynniejszy polski kucharz - Robert Makłowicz. Na oczach widzów, w towarzystwie lubelskich kucharzy, upichcił gołąbki z kaszą gryczaną, mięsem mielonym i grzybami.
- Uwielbiam tę potrawę - mówił Makłowicz. A znacie gołąbki owijane w kapustę kiszoną? -pytał. Wszyscy, którzy chcieliby je przyrządzić powinni kisić kapustę w całości. Jeśli nie mają takiej możliwości, powinni przełożyć liście kapusty gotowanej kiszoną. Wszystko pozostawić na kilka dni. Efekt jest niesamowity.
Jeżdżę na takie festiwale po całej Polsce - mówił Karol Żukowski z Łomży. Lubelski ma najfajniejszy klimat!
Ewa Lisek
Kurier Lubelski,
14 września 2009 r.
Dodano:
15 września 2009 r.
|