|







Tekst
i foto: Karolina Padała
|
Z roku na rok impreza „LEŚNY SKARBIEC - Dni Lasów Janowskich z Radiem Lublin” jest coraz lepsza. O ile w roku poprzednim ktoś mógł narzekać na wykonawców, o tyle podczas tegorocznej zabawy takie narzekania nie ujrzały światła dziennego. Ba! Nie miały prawa go zobaczyć! Dwa dni 23 i 24 czerwca (sobota, niedziela) zapewniły nam doskonałą rozrywkę. Park Misztalec znowu był oblegany przez mieszkańców Janowa. Sobotnią zabawę rozpoczęliśmy o godzinie 1500 zawodami wędkarskimi. Podczas gdy uczestnicy usiłowali złowić coś więcej niż płotki w rozmiarze mini (trafiła się jedna żaba), pozostali mieszkańcy brali udział w konkursach Radia Lublin. Zawody sportowe oraz występ zespołu „PLUSK” zapewniły rozrywkę dzieciom i młodzieży. I wszystko zapowiadało się wspaniale gdyby nie pogoda. Nie potrzeba Bacy, ani innego górala, aby zauważyć, iż „Cumulusy” i „Nimbostratusy” non stop zasłaniały słońce. Chmury burzowe wisiały nad Janowem strasząc deszczem. Na groźbach się nie skończyło… Podczas koncertów zespołów JOK-u pojawił się mały deszczyk. Trwał przez prawie całe pokazy alpinistyczne. Na szczęście dla mnie, podczas mojej nieudolnej wspinaczki „Po linie na skrzynie” zrobił sobie przerwę. W tym samym czasie swoje umiejętności prezentowali uczniowie Szkoły Tańca Atlanta. Ok. godz. 19:00 wystąpił Kabaret „PARANIENORMALNI”. Skecze z gołębiami czy młotkiem i gwoździem wywołały salwy śmiechu. Powoli zbliżaliśmy się do kulminacyjnego punktu programu- koncertu zespołu „CZERWONY JAK CEGŁA”. Jak się później okazało, nazwa zespołu była niezwykle trafna. Wszyscy byliśmy czerwoni, ale z nerwów czy śmiechu. Organizatorzy widząc błyski na niebie i słysząc grzmoty, zapowiadające nieuniknioną burzę, zaprezentowali pokaz sztucznych ogni podczas trwania koncertu. Panowie zaczęli „dawać czadu”, lecz nie rozwinęli w pełni skrzydełek. Z nieba lunął deszcz. W ciągu kilku minut wszystkie rowy wypełniły się wodą. Uczestnicy zabawy szukali schronienia, a impreza została przerwana. Wielka szkoda. Dzień następny wynagrodził wszystkim trudy dnia poprzedniego. W niedziele aniołowie nie grali już w kręgle i nie robili sobie w niebie zdjęć, dlatego też burzy nie było. W niedziele impreza rozpoczęła się również o godz. 15:00 konkursami dla dzieci. Mistrzostwa w jedzeniu pierogów ruskich zostały poprzedzone koncertami zespołów „AXEL” i „GO MACHINE”. Rekord 94 pierogów nie został pobity. Zeszłoroczny mistrz Pan Lucjan Zarębski został pokonany przez Pana Andrzeja Kutasia. III miejsce zajął Pan Andrzej Babicz. Uczestnicy twierdzili, iż pierogi były za gorące i większe niż w latach poprzednich. Po obfitym posiłku Panowie mieli okazję spalić kalorie tańcząc w rytm piosenek zespołu „BACK BEAT”. Moim zdaniem zagrali rewelacyjnie! Jak to się mówi- ful wypas! O godz. 19:00 wręczone zostały wyróżnienia ANTEK ROKU 2006. A oto przyznane decyzją kapituły wyróżnienia w kategoriach:
-
Człowiek Roku - Tadeusz Kuśmierczyk,
-
Promotor Roku - Olek Orkiestra- Orkiestra Dęta i Antoni Florczak,
-
Sponsor Roku - Zakład Przetwórstwa Mięsnego MATTHIAS i Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego,
-
Wolontariusz Roku - Anna Gątarz i Wojciech Kuśmierz,
-
Talent Roku - Monika Rapa i Grzegorz Król,
-
Super Antek -
Tadeusz Rząd, Tadeusz Kołtyś i Ryszard Wasilewski.
Zwycięzcom
gratulujemy!
Nadeszła godzina 21:00. Gwiazda wieczoru zespół „ŁZY” rozpoczęła swój koncert. Jeszcze takiego tłumu fanów ta scena nie widziała. Piosenkom towarzyszyły piski i wrzaski rozanielonych fanów. A z resztą, co będę opisywać. Przecież byliście tam i widzieliście to na własne oczy. Z powodu Łez na szczęście nikt nie płakał (chyba, że z radości). Na zakończenie tak jak dnia poprzedniego, podziwialiśmy piękne sztuczne ognie. Zabawa dobiegła końca. Teraz czekamy do przyszłego roku. Ciekawe czy którejś z następnych imprez uda się pobić sukces Leśnego Skarbca.
|